Co naprawdę mówi twoja prokrastynacja?
Najczęściej odkładamy nie to, co mało ważne, ale właśnie to, co ma największe znaczenie. I to jest największy paradoks prokrastynacji. Bo jeśli się przyjrzeć, to nie blokuje nas raport ani mail. Z tym sobie radzimy.
To, co najczęściej spada na „jutro”, to rozwój, refleksja, nauka, rozmowa z mentorem, zatrzymanie się, żeby spojrzeć dalej niż na ten tydzień.
Dlaczego?
Bo pilne zawsze krzyczy głośniej. Pilne ma termin, konsekwencje, czerwony wykrzyknik w kalendarzu. A ważne? Nigdy się nie upomina. Czeka cierpliwie, aż znajdziesz dla niego miejsce. Tyle że to miejsce w praktyce nie nadchodzi.
I właśnie wtedy prokrastynacja staje się lustrem. Pokazuje nam, gdzie system naszego działania jest odwrócony: gdzie reagowanie pożera przestrzeń na budowanie.
To odkładanie wcale nie oznacza, że nie wiemy, co jest ważne. Przeciwnie – dobrze to czujemy. Tylko że między wiedzą a działaniem wchodzi cała logika codzienności:
- Pilne zawsze wygrywa – bo ma termin, deadline, konsekwencje.
- Ważne zawsze przegrywa – bo nie ma daty w kalendarzu, nie krzyczy, nie przypomina się.
Dlatego właśnie rozwój, uczenie się, refleksja czy rozmowy, które naprawdę coś zmieniają – przegrywają z mailem, raportem czy kolejnym spotkaniem.
Co mówi prokrastynacja?
Prokrastynacja wcale nie mówi: to nie jest istotne. Ona mówi: twój system działania został ustawiony tak, że reagujesz szybciej, niż budujesz. I tu pojawia się pułapka. Odkładamy to, co nie daje natychmiastowej nagrody, choć to właśnie to buduje przewagę na przyszłość.
W biznesie najczęściej odkładamy:
- czas na myślenie strategiczne,
- rozwój kompetencji,
- uczenie się od innych,
- chwilę zatrzymania, żeby spojrzeć szerzej.
Bo te rzeczy nie mają deadline’u. A jednak to one decydują, kim będziemy za rok – liderem, który tylko gasi pożary, czy tym, który tworzy przyszłość.
Prokrastynacja jest twoim lustrem
Prokrastynacja nie musi być twoim wrogiem. Może być lustrem, w którym widzisz, co naprawdę kieruje twoim dniem. Bo kiedy odkładasz rozwój, refleksję czy uczenie się – to nie dlatego, że to nie ma znaczenia.
To dlatego, że działasz w systemie, który szybciej reaguje na pilne, niż tworzy przestrzeń na ważne. I właśnie w tym momencie pojawia się pytanie, które każdy lider musi sobie zadać: Czy chcę być świetny w reagowaniu, czy w budowaniu przyszłości?
Nowe pytanie
Zamiast: „dlaczego odkładam rozwój?”, możesz zaprosić siebie do innej refleksji:
- Co takiego sprawia, że to, co pilne, zawsze wygrywa z tym, co naprawdę zmienia mój przyszły biznes?
- Czy mój system działania nie jest przypadkiem ustawiony na reagowanie, zamiast na budowanie?
Może więc prawdziwe pytanie nie brzmi: dlaczego odkładam rozwój? Może brzmi: jak stworzyć system, w którym ważne wreszcie przestanie przegrywać z pilnym?
Prokrastynacja nie znika, kiedy wygrywa ważne. Ona znika, kiedy pilne i ważne zaczynają grać w jednej drużynie. Czy to możliwe? O tym następnym razem.

Dodaj komentarz