Nowe reguły działania w świecie AI
Brian Tracy w książce Nawyki warte miliony powtarzał:
„Prawdziwa wolność rodzi się z dyscypliny.”
Dla niego dyscyplina była fundamentem sukcesu. Oznaczała robienie tego, co ważne, nawet wtedy, gdy nie mamy ochoty. Porównywał ją do mięśnia – im częściej go ćwiczysz, tym silniejszy się staje.
To było myślenie epoki fabryk i biurowców: trzymaj się planu, walcz z prokrastynacją, odhaczaj zadania, rób to, co trzeba, nawet gdy nie masz ochoty. Ale my już nie żyjemy w tamtym świecie. Świat dzisiaj wygląda inaczej.
Świat dzisiaj
Coraz więcej powtarzalnych zadań przejmują algorytmy i AI. To, co kiedyś wymagało dziesiątek ludzi – analiza danych, raporty, procedury – dziś dzieje się w tle, szybciej i precyzyjniej niż kiedykolwiek. AI nie tylko wykonuje zadania, ale zaczyna też wspierać w podejmowaniu decyzji.
Więc rodzą się kolejne pytania:
- Czy klasyczne podejście do dyscypliny jest już złe?
- Czy nowe czasy zmuszają nas do nowych zasad gry?
- Jak się odnaleźć w zmieniającym świecie, który pędzi szybciej niż my sami?
Co naprawdę należy dziś do nas?
Czy to znaczy, że zadań ubyło? Nie – wręcz przeciwnie. Ale znikają te powtarzalne dla człowieka.
Dziś coraz częściej naszym zadaniem jest rozwiązywanie problemów, które nie mają jednej oczywistej odpowiedzi. Już nie chodzi o wpisanie danych w tabelę, ale o pytanie: jak w ogóle użyć ich do czegoś sensownego?
Coraz częściej chodzi o tworzenie czegoś nowego, zamiast powtarzania starych schematów. To nie kopiowanie raportu sprzed miesiąca, ale szukanie innej drogi, innego języka rozwiązania.
AI świetnie radzi sobie z tym, co powtarzalne. Ale nie stworzy nowej strategii i nie zdecyduje, w którą stronę ma pójść firma. Nie połączy perspektyw psychologa, technologa i klienta, by stworzyć rozwiązanie, które da przewagę na rynku. To są zadania, które zostają dla nas.
Zmiany przychodzą szybciej niż kiedykolwiek. Rynek zmienia reguły gry z dnia na dzień, a ci, którzy szybciej się uczą i dostosowują, utrzymują przewagę. Nie chodzi o to, kto ma bardziej dopięty plan, ale kto szybciej potrafi się uczyć i zmieniać kurs, kiedy reguły gry się zmieniają.
W takim świecie powtarzanie starych schematów coraz mniej się sprawdza.
Co z tą dyscypliną?
Czy odrzucamy ją jako relikt starych czasów? Czy zostawiamy, ale w nowej formie? A może wciąż jest potrzebna – tylko inaczej rozumiana? Bo pytanie nie brzmi już: Czy dam radę zrobić więcej? Ale raczej: Czy naprawdę potrzebuję robić więcej, czy wybrać mądrzej?
Być może dyscyplina dzisiaj to nie ślepe trzymanie się planu, ale sztuka wyboru tego, co naprawdę ma znaczenie. A może coś jeszcze innego?
Jedno jest pewne: w świecie, w którym algorytmy przejmują powtarzalne zadania, przewagę zyskają ci, którzy potrafią mądrze zarządzać sobą – uwagą, energią i decyzjami.
Dlatego pytanie o nową dyscyplinę to nie teoria. To pytanie o to, kto w świecie zmieniających się reguł utrzyma przewagę – a kto zostanie w tyle.

Dodaj komentarz